Niewidzialny jastrząb
F-117 Nighthawk to jeden z najbardziej futurystycznie wyglądających samolotów, jakie możecie zobaczyć w filmach akcji. Możecie jednak nie zdawać sobie sprawy, że ta kosmiczna, czarna, trójkątna konstrukcja liczy sobie około trzydziestu lat, a zatem jest starsza niż wiele maszyn, które uznalibyście dziś za wiekowe.
Firma Lockheed Martin znana jest z produkcji jednych z najlepszych samolotów na świecie. To z desek kreślarskich pracujących dla niej projektantów wyszły takie maszyny jak najsłynniejszy na świecie myśliwiec F-16 Fighting Falcon, F-22 Raptor czy F-35 Lightning II. W roku 1981 w przestworza ruszył także inny projekt Lockheeda: niewidzialny dla radarów bombowiec F-117 Nighthawk, czyli po polsku - Nocny Jastrząb.
Nighthawk był jednym z najbardziej wytrzymałych samolotów w swojej klasie. Stop, który posłużył do jego konstrukcji, zawierał m.in. tytan - jeden z najtwardszych materiałów na świecie. Silniki pozwalały maszynie osiągnąć prędkość bliską prędkości dźwięku, nie był on jednak przekroczyć jego bariery. Mógł za to latać na wysokości dziesięciu kilometrów. Jego zasięg wynosił ponad trzy tysiące kilometrów.
Uzbrojenie Nighthawka składało się z samonaprowadzających się pocisków rakietowych Maverick lub HARM, a także bomb BLU-109 lub naprowadzanych laserowo GBU-10. Jastrząb siał zniszczenie podczas operacji wojskowych w Panamie, w Zatoce Perskiej, Jugosławii i Afganistanie. Został zapamiętany jako jedna z najgroźniejszych - bo niewykrywalnych przez radary - maszyn wykorzystywanych podczas konfliktów zbrojnych.
Na koniec smutna wiadomość dla miłośników militariów i lotnictwa: w roku 2008 F-117 Nighthawk został wycofany ze służby. Gdzie możecie go dziś zobaczyć? W pełnej okazałości, razem z nietkniętymi wnętrznościami - nigdzie, gdyż armia Stanów Zjednoczonych niechętnie dzieli się swoimi sekretami. Jeśli jednak wybierzecie się do Belgradu i kupicie bilety do tamtejszego muzeum lotnictwa, będziecie mogli zobaczyć szczątki jedynego Jastrzębia, jakiego kiedykolwiek udało się zestrzelić. Jeżeli jednak macie licencje pilota i marzycie, by takim cudem polatać - nic z tego. Chyba że Wizzair wcieli niewidzialne bombowce do swojej floty, ale to wydaje się mało prawdopodobne.
brak tagówKategoria: Turystyka
Zobacz także:
- No related posts

(1 głos/głosów, ocena: 4 na 5)
Ciekawy artykuł i podałem linka innym aby mogli sobie poczytać.